środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 6

SELENA

Lubiłam jego speszoną minę. On zauważając to pozwolił mi przejść dalej. Zaprowadził mnie do kuchni. Zasiadłam to stołu. Justin podał mi moje ulubione danie. Byłam zachwycona niesamowitym smakiem dania. Gdy skończyliśmy jeść Justin sprzątnął ze stołu i ruszyliśmy do szkoły.Sprawdzając godzinę uznaliśmy, że mało czasu nam zostało do rozpoczęcia zajęć w szkole. Jechaliśmy najkrótszą drogą. Po drodze spotkaliśmy Tima. Justin zauważył  go i ja również. Wiedziałam, że szatyn nie wspominał o nim tylko po to bym znowu się nie rozkleiła. Byłam mu za to wdzięczna. Po pięciu minutach Justin zaparkował na szkolnym parkingu na wprost drzwi wejściowych.   Wyszedł z auta otworzył moje drzwi i pomógł wyjść. Zamknęłam swoje drzwi. Justin zamknął samochód pilotem i ruszyliśmy w stronę drzwi. Jak dżentelmen przepuścił mnie w drzwiach.Podprowadził mnie pod moją szafkę. Zostawiłam książki, oprócz matematyki, na którą się teraz wybieraliśmy. Justin zrobił podobnie i razem, trzymając się za ręce podążyliśmy do sali 28. Justin zajął miejsce obok mnie. Wyciągnął zeszyt i długopis. Zaczął pilnie notować wszystko co mówił nauczyciel i co było napisane na tablicy. Wszyscy tak robili więc ja nie chcąc się wyróżniać i też zaczęłam pisać. Wtem do klasy wszedł wysoki, szczupły chłopak, który krzyknął na całą klasę:
-Goooooooomeeeeeez!
Chciałam zapaść się pod ziemie.


JUSTIN

Nie chciałem denerwować Seleny więc nie mówiłem jej, że Tim się tu kręci. Dobrze wiedziałem, że Sel go zauważyła, ale nic nie mówiłem. Po kilku minutach znaleźliśmy się pod szkołą. Chciałem zachować się jak dżentelmen więc pomogłem jej wyjść z auta, przepuściłem ją w drzwiach, odprowadziłem ją do szafki, następnie razem udaliśmy się do sali matematycznej. Zadzwonił dzwonek i przyszedł znienawidzony przeze mnie nauczyciel i pewnie z wzajemnością. Dobrze, że Sel nie miała o niczym pojęcia, więc chciałem sprawić wrażenie pilnego ucznia, który wreszcie wydoroślał. Udało mi się. Nauczyciel wcale nie zwracał na mnie uwagi, jakby mnie tam nie było. Na szczęście. Gdy wszystko co mówiła miałem zapisane w zeszycie zacząłem spoglądać na energicznie piszącą ciemnowłosą dziewczynę. Nagle w klasie zrobiło się zimno i drzwi szybko się otworzyły. W nich stał Tim, za nim kilku chłopaków ubranych na czarno. Znam ich doskonałe, ale wstydziłem się tego.W całej sali rozległ się wielki krzyk. Usłyszałem nazwisko mojej dziewczyny. Spojrzałem na nią. Widziałem jak się zawstydziła w sumie ja też. Posunął się za daleko. Podszedł do brunetki i uderzył ją w policzek. Nauczycielka zaczęła panikować. Nerwy mi popuściły i wtedy wstałem ruszając w jego stronę z zaciśniętymi pięściami. Moja pięść miała bliskie spotkanie z jego twarzą. Nauczyciel podbiegł do mnie i krzyknął:
- Oczywiście, Bieber! Czemu mnie to nie dziwi? Mało szkód narobiłeś w tamtym roku?
- Mało, chcę więcej! - rzekłem ze złością w głosie.
Tim się uśmiechnął i rzucił:
- Zobaczysz dziwko, jeszcze pożałujesz, że byłaś taka twarda. Jeszcze będziesz moja. Ty, albo twoja siostra  będziecie się bawiły moim kolegą.
- Jeszcze słowo a cię zabiję - to jako pierwsze wpadło mi do głowy.
- Nigdy nie będę twoja. Nie myśl sobie, że pójdzie ci tak łatwo. Moja siostra też się nie zgodzi na twój układ - dodała Sel ze łzami w oczach.
Nie wiedziałem o co chodzi i chyba się nie dowiem. Nie wiem jeszcze do czego mój dotychczasowy przyjaciel był zdolny się posunąć. Szczerze nie chciałem wiedzieć co jeszcze wpadnie do jego pustego łba.


SELENA

Czułam się strasznie. Chciałam zabić gnoja. Pierwsze dni w nowej szkole już doprowadziły mnie do łez i do złych myśli. Cała szkoła wytykała mnie palcami. Śmieli się ze mnie. Byłam obiektem drwin. Dlatego po pierwszej lekcji wybiegłam ze szkoły. Gdy dobiegłam już pod swój dom dostrzegłam jadącego za mną Justina. Z jednej strony ucieszyłam się na jego widok, ale z drugiej strony chciałam pobyć trochę sama. Udałam, że go nie widzę, lecz on mnie zaczepił i zaparkował swój wóz obok mojego auta. Chciałam go spławić, lecz to nie było takie proste. Za wszelką cenę nie chciał mnie samej zostawić. Pobiegłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko wyduszając z siebie litry łez. Justin kucnął przy mnie i zaczął mnie pocieszać. Niestety na nic. Wiedziałam do czego jest zdolny i ile dziewczyn skrzywdził.Otarłam łzy i poszłam do łazienki doprowadzić się do ładu. Dość długo to trwało. Chciałam zrobić coś jeszcze. Wzięłam żyletkę i chciałam przyłożyć ją do swojego nadgarstka, gdy nagle drzwi od łazienki się otworzyły i ujrzałam przerażonego Justina.
- Selena, czyś ty postradała zmysły? Co ty chciałaś zrobić? W ogóle myślałaś nad konsekwencjami? Nie chcę by coś ci się stało. Martwię się o ciebie. Zrozum jesteś dla mnie ważna.
Patrzyłam na niego. Przytuliłam się do niego. Wyjęłam z jego tylnej kieszeni papierosy i wybiegłam przed dom. Odpaliłam papierosa i zaczęłam się zaciągać. Justin wybiegł przez balkon i biegał dookoła domu  poszukując mnie. Zauważyłam go więc zagasiłam papierosa. Z moich ust wydobył się dym. Justin go zauważył i biegł w moją stronę.
- Dziewczyno, co ty jeszcze wymyślisz?
Zabrał mi z rąk paczkę z papierosami.
- Czy próba cięcia swojego pięknego ciała ci nie wystarczy?
- Justin...
- Nie, nie odzywaj się! Teraz ja mówię, a ty słuchasz. Nie chcę aby coś ci się stało, dlatego będziesz pod moją opieką 24 godziny na  dobę. Zrozumiałaś to?
- Taak, kochanie.
- Nie mów tak. Wiem, że tak nie myślisz.
- Justin teraz to ty zgłupiałeś.
Zrobiłam krok w jego stronę by wtulić się w jego rozgrzane ciało. Cofnął się. Rozpłakałam się. Nie zrobiło to na nim, żadnego wrażenie. Nie reagował.
- Moje życie straciło sens - głośno pomyślałam.
- Nie możesz tak mówić, a nawet myśleć - szepnął mi do ucha lekko je przygryzając.
- Jestem pewna, że ty już nie chcesz się ze mną spotykać.
Nastała chwila ciszy. Czułam, że to koniec naszej znajomości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz